Small talk
Źródło: Unsplash Gary Butterfield

Small talks – strata energii czy zasilenie i zakorzenienie?

16 Sierpnia 2020

To również rozmowy, które prowadzisz na przykład w fitness klubie przed rozpoczęciem zajęć, ze sprzedawcą w sklepie, czy czekając na zabieg w gabinecie kosmetycznym. Czy takie rozmowy coś nam dają czy są jedynie stratą energii? W jodze często podkreślane jest, że mówienie zbyt dużo to właśnie rozpraszanie energii, z kolei Stephen Porges, psychiatra, twórca teorii poliwagalnej, uważa, że to postawa zaangażowania społecznego. Small talk będzie czymś naturalnym dla ekstrawertyka, a spowoduje dyskomfort u osoby introwertycznej.

Pomimo tego, że można spojrzeć na wartość small talks z różnych perspektyw, jest w nich na pewno jeden bardzo ważny aspekt. Jeżeli prowadzisz takie rozmowy z osobami, których prawdopodobnie nigdy więcej w życiu nie spotkasz lub będzie się to zdarzało bardzo rzadko, może to być faktycznie trwonienie energii. Poza sytuacjami, kiedy pomaga Ci to poradzić sobie z sytuacją trudną. Na przykład jeżeli czekasz w przychodni lub w szpitalu na ważne badanie lub jego wynik, rozmowa z pielęgniarką w gabinecie czy osobą, która siedzi obok może być kojąca i pomóc zredukować lęk, poczuć, że nie tylko ja się boję czy niecierpliwię.

Natomiast pogawędki z osobami, z którymi masz kontakt na co dzień, na przykład ze sprzedawcą z pobliskiej piekarni czy sklepu z warzywami, osobami z zajęć na które regularnie uczęszczasz, to nie jest stracony czas, tylko budowanie swojej sieci społecznej, zakorzenienie w lokalnej społeczności. Każdy potrzebuje w mniejszym lub większym stopniu przynależności i właśnie relacje z osobami z najbliższego otoczenia są kluczowe w jego budowaniu.

Nie chodzi tu oczywiście o rozmowy na tematy prywatne, budowanie głębokich relacji, chodzi o poczucie, że znam osoby, które mnie otaczają, one znają mnie, jeżeli mam potrzebę to mogę wymienić z nimi jakiś żart lub ponarzekać na pogodę (czasem trzeba ponarzekać ;)), że mogę liczyć na ich pomoc w pewnym zakresie, na przykład, że pani ze sklepu z warzywami powie mi która surówka jest dziś najlepsza, pani z piekarni odłoży dla mnie pieczywo a w pobliskiej kawiarni zawsze dostanę swoją ulubioną kawę.

Czas lock down pokazał, że dobre, głębokie relacje mogą być z powodzeniem przeniesione na jakiś czas w wymiar online lub telefoniczny, natomiast tym czego bardzo brakowało w tym czasie, było właśnie oderwanie od kontaktu ze społecznością lokalną.

Następny artykuł