child-5033381_1920
Źródło: Obraz Ratna Fitry z Pixabay

Pierwsze wakacje we trójkę... Czy można odpocząć na urlopie z dziećmi?

26 Lipca 2020

Czy można odpocząć na urlopie z dziećmi? Szczególnie jeśli lecimy pierwszy raz?

Do dzisiaj pamiętam nasz pierwszy daleki wypad z Brzdącem. Brzdąc miał wtedy 10 miesięcy. Maj był tak zimny i deszczowy, że zamiast zaplanowanego wyjazdu nad polskie morze zdecydowaliśmy się dzień przed wylotem wykupić urlop na słonecznej greckiej wyspie. Na szczęście byliśmy praktycznie spakowani choć przecież pierwszy lot samolotem to nie podróż samochodem gdzie w każdej chwili w razie potrzeby można się zatrzymać na postój, a bagażnik zmieści dużo więcej niż limitowany bagaż rejestrowany. Na szczęście dokument tożsamości wyrobiliśmy już dawno więc formalnymi sprawami nie musieliśmy w tym przypadku zaprzątać sobie głowy.

Pierwszy urlop z dzieckiem wcale nie musi być katorgą, jak twierdzi sporo osób. Wręcz uważam, że było dużo spokojniej i mniej problematycznie kiedy mała była jeszcze tak malutka. Nie chodziła sama, nie musieliśmy bać się że jeśli na chwilę spuścimy ją z oczu będzie za moment na drugim końcu plaży. Spała w dzień więc mieliśmy z mężem czas dla siebie, a nawet zdarzyło się że sami w tym czasie szliśmy grzecznie na drzemkę. Wieczorem kładliśmy małą wcześniej dzięki czemu mieliśmy moment na seans filmowy czy surfowanie po internecie. Mała była ciekawa świata, zapatrzona w otoczenie i ludzi dookoła, grzecznie siedziała w wózku cichutko jakby jej nie było i mogliśmy wszędzie bez problemu ją ze sobą zabrać. Dużo spacerowaliśmy, zwiedzaliśmy. Nie tachalismy ze sobą też za dużo gratów - żadnych rowerków, hulajnóg, kasków, tony klocków, masy książek, nocnika itd. itd. Wystarczył zajmujący mało miejsca dmuchany ponton, książeczka i pluszak. Panowała pełna zgoda co do wyboru miejsca docelowego spaceru, w sklepach grzecznie oglądała pełne półki zabawek co najwyżej wyciągając do nich z zaciekawieniem rączki.

W tej chwili słowo „urlop” nabrało już zupełnie innego wyrazu... funkcjonuje na pełnych obrotach bez dziennej drzemki, w 10 sekund przebiegnie już dobre parę metrów, wiecznie się spieszy, nie ma czasu nawet zjeść, ciągnie nas za rączki żeby ją gonić, bawić się w chowanego, taplać w wodzie, kopać w piasku... piszczy na widok placu zabaw, głośno protestuje jak chcemy wyjść ze sklepu a nie pozwoliliśmy Jej czegoś wziąć do rączek, wykłóca się po swojemu o wszystko, wybrzydza „a fuj” na to co ma akurat podane do jedzenia...

Kto również potrzebuje dodatkowego wolnego po urlopie z małym brzdącem ręce w górę???

Następny artykuł